niedziela, 6 marca 2016

Trochę kolorku

  Na wszystkich blogach od dawna jest już kolorowo i wiosennie, więc i ja wniosłam do mieszkania odrobinę upragnionej wiosny. Niby drobiazg a oko cieszy...

 





  Kwiaty nie są już pierwszej świeżości, bo kupione w zeszłym tygodniu a po powrocie z pracy, najczęściej po 18-tej, na robienie zdjęć jest już za późno, zwłaszcza, gdy ma się 16-miesięcznego szkraba,któremu trzeba poświęcić resztę dnia- czyli 1,5-2 godziny :( 

  



Zdjęcia też nie najlepszej jakości z racji panującej wczoraj za oknem szarugi. Wiosno! Przybywaj!

  Tak czy siak, w pokoju zrobiło się kolorowo i radośniej. Nawet herbata smakuje lepiej.





  Kwiaty postawiłam na moim ukochanym kredensie babci Stefci.

  



  Po pierwsze- prezentują się na nim idealnie, jak dla mnie.
  Po drugie- Zosia tu nie sięga- jeszcze :)



  
  Po ciężkim i nie należącym do najlepszych tygodniu, kwiaty zadziałały jak akumulatory- wytargałam z szafy maszynę do szycia, ale to następnym razem.



  Życzę pięknego popołudnia.

  Kamila.