piątek, 21 kwietnia 2017

Poświątecznie



Witam po dłuższej przerwie.
Czas przed oraz świąteczny całkowicie mnie pochłonęły. Miał być piękny Świąteczny post a wyszło jaj wyszło. Najpierw byliśmy w gościach, później Goście byli u Nas w gościach i tak przeleciało.
Pokoik Zosi (w następnym poście) był priorytetem więc uwijaliśmy się  by zdążyć przed Wielkanocą.
Zdążyłam zrobić tylko kilka fotek, szybko, byle jak Naszego Świątecznego Stołu. Skusiłam się na kupno wiosennych skorupek i bieżnika- to była miłość od pierwszego wejrzenia.


 






czwartek, 23 marca 2017

Wiosna, ach to Ty!



Witam Wszystkich serdecznie w ten piękny wiosenny wieczór.
Tryskam entuzjazmem i wszędzie mnie dziś pełno. Odrobina słońca potrafi zdziałać wiele, od razu człowiek weselszy, rozśpiewany i w ogóle jest cudnie!
Wiosenne powietrze, trele ptaków przy porannej kawce i widok pierwszej pszczoły.Tak! To jest to!
W mieszkaniu "zakolorowiło się", zapachniało kwieciem i jest jakby jaśniej, no po prostu wiosennie.



 


















 


 Zapach hiacyntów,kawki i lektura- chwilo trwaj!
"Azyl" i "Chórzystki" dla mamy, "Tajemniczy ogród" dla córci- kiedyś...


 


















 




 


























I jeszcze jeden wiosenny akcencik. Tapeta do pokoju Zosi, piękne pastelowe kolory. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.


Wiosennie pozdrawiam.
Kamila :*

niedziela, 12 marca 2017

Wiosenne lampioniki



Witam Wszystkich wiosennie.
Weekend miałam krótki, bo sobota wypadła mi pracująca a i piątek pod tym względem znacznie się przedłużył. I upragnionego niedzielnego spacerku nie było, bo aura była mało sprzyjająca. Ale nie będę tutaj gderać i narzekać tylko prezentuję mini lampioniki wykonane z wszystkim już chyba znanych słoiczków z B-ki.
Za oknem wiatrzysko i śnieg z deszczem a u mnie lekki powiew wiosny...










 




















Udanego tygodnia.

Papatki.

wtorek, 7 marca 2017

Zalążki wiosny



Witam serdecznie i bardzo dziękuję za komentarze pod ostatnimi postami.
Marzec, marzec...wiosna zagląda powoli w moje skromne progi.
Nie bucha jeszcze soczystą zielenią ani jaskrawymi kolorami wiosennych kwiatów, chociaż pierwsze żonkile, które stały na parapecie już przekwitły.
U mnie na razie gałązki przyniesione z niedzielnego spaceru wypuszczają pączki i jakiś kolorowy osobnik przycupną na wianku- niech siedzi.
U mnie głowa pełna pomysłów wiosennych, tylko ostatnio z tym wolnym czasem krucho i jakieś przesilenie wiosenne, czy co?
Wiosna...
No to i wyskrobałam kuferek z wiosennym motywem. Trochę farby, lnu i oczywiście koronki...




































































Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających.
Kamila.

piątek, 24 lutego 2017

Lutek


...a właściwie Lutka:)
Dla mnie zima trwa do końca lutego i do tego czasu w domu mam jeszcze zimowy klimacik, który stopniowo topnieje. Wszystko ma swój czas, każda pora roku ma swoje przywileje i nie ma co wyprzedzać faktów. Co prawda rozglądam się już za żonkilami i żywszymi kolorkami ale zima wciąż we mnie drzemie. Więc, by pożegnać miesiąc, który dał się we znaki, aż do szpiku kości wyczarowałam Lutke...













































Komuś marzy się łączka...
 






















Udanego weekendu.
Papatki.

K.

piątek, 3 lutego 2017

Babcine koronki i namiastka Paryża



Co zrobić ze starej babcinej koronki? 
Co się chce.
Co zrobić gdy miejsce, do którego tęskno jest tysiące kilometrów stąd?
Stworzyć jego namiastkę.
I tak zrodziła się szkatułka. Chyba moja pierwsza (nie licząc tej z pocztówek, którą wykonałam w podstawówce na Dzień Matki). Prosta, bez szału, bez większego wkładu zarówno finansowego jak i twórczego. 
Taka sobie szkatułka...