środa, 5 października 2016

Ulotne szarości...i pierwszy śnieg.



      Za oknem trochę poszarzało a i odrobinę zrobiło się biało. Spadł pierwszy śnieg w tym roku i wszystko zakrył cienką szyfonową powłoką. Ach, jak dobrze w taki dzień, jak dziś zanurzyć się pod kocem z ulubioną herbatą i książką. Albo wyjąć stare, poszarzałe zdjęcia i przeglądając je chłonąć ich zapach. Albo wygrzebać dawno zaczęte i nieskończone robótki i chociaż trochę "pokrzyżykować". Albo ubrać stół w ulotne szarości i zaprosić gości :) I cieszyć się chwilą prostą, zwyczajną, ulotną...