sobota, 1 października 2016

Magia Października.

      

         Październik przywitał Nas cudną pogodą. Aż chciało by się zatańczyć wśród rdzawo-złotych liści :)
Gdy tylko wyjrzało słońce chwyciłam za aparat i wybiegłam na balkon by sfotografować karmnik, który pokażę Wam w następnym poście. Mówię Wam, CU DO WNY!!!
Tymczasem piję herbatkę z cytryną i imbirem, którą to zaparzyłam w słoju z kranikiem. Słój kupiłam na początku lata, litrami miała lać się z niego lemoniada... I nie uwierzycie- dopiero dzisiaj ma swój debiut! Jak to się stało? Nie wiem. Podobnie, jak nie wiem kiedy moje dziecko stało się dwulatkiem. Za kilka dni Zosia zdmuchnie dwie świeczki a ja pytam: " O co chodzi z tym Czasem?!!!"
Ale za piękny dzień by nad tym dumać. Magia października dotknęła mnie na całego! Zaczarowała lasy (dziś czeka mnie jeszcze spacer), drzewa zaogniają się, strumyki jakby zwolniły tempo, tylko szkoda, że ptaków mniej. Wiatr hula po pustych polach a na moim stole...






 


















 
























Życzę Wam uśmiechu i radości. Niech i Was dotknie Magia Października.
 Kamila.