niedziela, 21 maja 2017

Balkon kilka sezonów temu, czyli co z tym majem?



Maj Nas w tym roku nie rozpieszcza i ciągle straszy przymrozkami. Ja swój mały balkonik urządzam tradycyjnie po 15-tym ale w tym roku mam małe opóźnienie. Ciepłe dni wykorzystałam na prace w ogródku Babci Stefci a za balkon wezmę się w najbliższy weekend. I promise.
Tym czasem wygrzebane zdjęcia mojego balkonu  sprzed lat pięciu, czterech, trzech...
Jak ja tęsknię za słoneczkiem, ciepełkiem... No, co z tym majem?


 



































































































































 

środa, 17 maja 2017

Kocham Cię, Życie...


    Dzisiejszy post nie należy do najweselszych, ale mam ogromną potrzebę napisania go.
Niektórzy pewnie wiedzą, że z zawodu jestem pielęgniarką i pracuję miedzy innymi, jako pielęgniarka środowiskowa. Mam pacjentkę, młodą, inteligentną, życzliwą (lekarz psychiatra, pracowała lata w Anglii) i niestety śmiertelnie chorą. Złośliwy rak sutka z przerzutami do mózgu i wątroby. I codziennie, gdy od Niej wychodzę, mówimy sobie "do jutra" ale gdy tylko zamknę za sobą drzwi zastanawiam się, czy to jutro będzie, czy to ostatni raz. Miałam różnych pacjentów, których już nie ma wśród Nas ale jeszcze nigdy u nikogo nie widziałam takiej woli życia, takiej zapartości i myślę, że czasami powinno być mi wstyd. Każdy z Nas miewa problemy, które nawarstwiają się i czasami odbierają energię do działania, nawet egzystencji...ja ostatnio mam jakąś mega kulminację i mam ochotę krzyczeć i wyć- za co to?!!! 
    Przed chwilą tuliłam swoją Zosię (moja pacjentka też ma na imię Zofia), kruszynkę, którą kocham nad wszystko. Pogodne, kochane ZDROWE dziecko. Za jakieś dwie godziny mąż wróci z trzydniowej delegacji- cały i ZDROWY i ja przecież najszczęśliwszy człowiek na świecie siedzę i stukam w klawiaturę-ZDROWA. Jakie problemy?! Czarna bańka pękła.
     Pani Zofia jest osobą, która kocha naturę, zielarstwo, kwiaty i długie spacery po łąkach i lasach. Wielka szkoda, że Nasze drogi złączyły się w takich okolicznościach. Jest wspaniałym, ciepłym człowiekiem, który kocha życie i nie chce go wypuścić ze żelaznego uścisku, który pożera rdza choroby...
Więc... kocham Cię, Życie!








 

niedziela, 30 kwietnia 2017

Pokoik Zosi


    Ufff...Wreszcie życie zaczyna mi trochę zwalniać, więc chyba będę miała odrobinę więcej czasu by zatrzymać się, wziąć oddech i zaglądać tu częściej.
Wreszcie będzie odrobinę więcej czasu dla siebie- chyba. Czekam, pewnie podobnie jak Wy na cieplejsze dni, grzebanie w ogrodzie, sianie, sadzenie, przekopywanie...no i już nie mogę doczekać się swojego balkonu pełnego kwiecia. 
Już planuję, plany zapisuję i czekam cierpliwie na te dni, gdy plany będą mogły się ziścić. Trochę tych planów jest.
Tym czasem wrzucam kilka fotek z pokoiku Zosi, który przerobiliśmy jeszcze przed Świętami. Tapeta wreszcie znalazła się na ścianach, meble zostały poskręcane i Zosia ma swój mały kącik. Na tak małym metrażu nie poszalejesz, starałam się więc by było jasno i dość przestronnie. Zosia i ja jesteśmy zadowolone z efektu końcowego a Mężuś chyba najbardziej bo tapetował ten pokój do 4.00 w nocy!

 




































































































 






















 
Domek dla lalek wykonany z kartonu przez mamusię...





Lekcje utrzymywania na półkach porządku wciąż trwają, na razie bezskutecznie... 



Łapacz snów wykonany przez koleżankę z pracy. W ramkę i na ścianę :)



U mnie wciąż świąteczny klimat...




Jak cudnie, że jeszcze jeden wolny dzień przed Nami.

Papatki.

Kamila.

piątek, 21 kwietnia 2017

Poświątecznie



Witam po dłuższej przerwie.
Czas przed oraz świąteczny całkowicie mnie pochłonęły. Miał być piękny Świąteczny post a wyszło jaj wyszło. Najpierw byliśmy w gościach, później Goście byli u Nas w gościach i tak przeleciało.
Pokoik Zosi (w następnym poście) był priorytetem więc uwijaliśmy się  by zdążyć przed Wielkanocą.
Zdążyłam zrobić tylko kilka fotek, szybko, byle jak Naszego Świątecznego Stołu. Skusiłam się na kupno wiosennych skorupek i bieżnika- to była miłość od pierwszego wejrzenia.