wtorek, 20 sierpnia 2019

Trudny powrót

   

Witam po..., aż trudno mi w to uwierzyć- ponad roku!
Sama nie wiem, co mam pisać, bo... bo rok ostatni był trudny, koszmarny!
Najpierw śmierć mojej kochanej Babci Stefci, potem choroba mojego kuzyna       ( raczysko) a w kwietniu dowiedziałam się, że sama jestem posiadaczką wyjątkowej choroby, jaką jest stwardnienie rozsiane. Tak właśnie walą się ludzkie Światy. Sekunda. Czy tą chwilę można właściwie jakoś nazwać? Słyszysz zdanie, które roztrzaskuje Ci życie, plany, marzenia... Wiem, wiem, piszę strasznie chaotycznie ale takie właśnie są aktualnie moje myśli. Przeplatające się wyparcie, załamanie, wiara, bunt. Cóż, radzę sobie bo mam ogromne wsparcie, mam ludzi, którzy mnie kochają i których kocham ja. Mam dla kogo walczyć. Za dwa miesiące piąte urodziny Zosi, dwa dni temu sama zdmuchiwałam świeczki i mam zamiar robić to co roku przynajmniej przez najbliższe 50 lat.

  Trzymajcie za mnie kciuki!