niedziela, 7 sierpnia 2016

Małe tęsknoty


  Dzisiejszy post jest odrobinę sentymentalny. Dotyczy on moich wspomnień i małych tęsknot za ludźmi (których większości już nie ma), smakami i zapachami dzieciństwa. Będąc małą dziewczynką z babcią, ciotkami ( wszystkie sąsiadki i koleżanki babci były ciotkami), kuzynką i dziewczynkami z sąsiedztwa robiłyśmy wyprawę do lasu, by nazbierać jagód, borówek-jak kto woli :)
 Podczas tychże wypraw babcia i ciotki uczyły nas piosenek, opowiadały historie z ich lat młodości oraz przeróżne piękne legendy. W połowie "zbiorów" babcia ogłaszała przerwę. Zasiadałyśmy wszystkie na polanie i raczyłyśmy się ciastem drożdżowym i kompotem babci Stefci. Był też czas na harce i "turlanie" po polanie :)
  Dzisiaj, robiąc jagodowy koktajl, smak borówki zadziałał jak wehikuł czasu. Przeniósł mnie do tamtych dni. Zapachniało mi tym lasem... i słyszałam te śmiechy... i te piosenki... i te legendy...i widziałam te twarze. Twarze osób, których już nie ma.






























Dobrej nocy.