poniedziałek, 4 lipca 2016

Nie lubię poniedziałku ;)

Mówią: "Jaki poniedziałek, taki cały tydzień".
No cóż, nie żebym narzekała ale ranek był dosyć nerwowy i zakręcony, później około południowe stanie w korku w samochodzie z zepsutą klimatyzacją, obsuwa czasowa i wreszcie wylana na ukochany obrus kawa.
Mówią też: "Tylko spokój nas uratuje" i chociaż często o tym zapominam, to dzisiaj zapomniałam na maksa :( 
Na szczęście nie taki poniedziałek straszny, jak go malują. Czekolada w połączeniu z owocami czyni cuda i odczynia złe zaklęcia a zapach zakwitłej gardenii w połączeniu z brzęczeniem pszczół koi i pieści zszargane nerwy.
Cóż więcej trzeba?