Lilie zawsze były w ogródku Babci Stefci. Najpiękniejsze są białe i te babcia zawsze zbiera i zalewa spirytusem. Tak zalanymi płatkami zawsze leczyła nam w dzieciństwie skaleczenia i mniejsze lub większe rany, zmiany skórne...nawet bliznę u brata. Zawsze działało! Czy piekło? No jasne ale o dziwo, nie dużo. Pamiętam, że nie tylko babcia robiła takie mikstury, bo różne "ciotki, nie ciotki" też przychodziły i prosiły o "główkę". A ja na razie cieszę oko, widząc Jej Wysokość Lilię w wazoniku a nie zakręconym słoiku :) Lilia i jej rabatowa świta- Weronika i Bławatek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogródek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogródek. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 lipca 2017
piątek, 14 lipca 2017
Ogródkowe dary cz.1.
Chabry, lwie paszczki, tojeść kropkowana, ostróżka...za to właśnie kocham lato! Za ten cud, jakim są kwiaty. Mogłabym fotografować je bez końca. Narwałam trochę tego cuda z ogródka Babci Stefci i teraz siedzę i patrzę i cieszę oko i duszę... Oglądam każdy listek, każdy płatek, pręcik, słupek...
Może ktoś ma ochotę pooglądać ze mnę?
Życzę udanego weekendu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)