piątek, 24 lutego 2017

Lutek


...a właściwie Lutka:)
Dla mnie zima trwa do końca lutego i do tego czasu w domu mam jeszcze zimowy klimacik, który stopniowo topnieje. Wszystko ma swój czas, każda pora roku ma swoje przywileje i nie ma co wyprzedzać faktów. Co prawda rozglądam się już za żonkilami i żywszymi kolorkami ale zima wciąż we mnie drzemie. Więc, by pożegnać miesiąc, który dał się we znaki, aż do szpiku kości wyczarowałam Lutke...













































Komuś marzy się łączka...
 






















Udanego weekendu.
Papatki.

K.