sobota, 11 czerwca 2016

Chabrowy młynek i odpoczynek


Witajcie!
Jakiś czas temu w domu babci wyszperałam młynek no i oczywiście nie mogłam go pozostawić na pastwę losu.
Pędzel poszedł w ruch i o to efekt.

A, że kocham chabry...




















































Wcześniej wyglądał tak... 


A wczoraj po pracowitym tygodniu nareszcie mogłam odetchnąć  na balkonie chłodząc się wodą z sokiem malinowym (babci Stefci oczywiście).


 
















Weekend nie zapowiada się imponująco pod względem pogody- trudno. Uszy do góry, będzie lepiej! 
Papatki!